Finalistki Miss Anglii pokazały się w konkurencji bez makijażu - to nie są zmiany, to jest jakaś śmieszna gra pod publiczkę Niedawno cieszyliśmy się z faktu, że pierwsza, transpłciowa modelka ma szansę zostać Miss USA.
Niezależnie od tego, czy mówimy o życiu codziennym,wyjściu wieczornym, zdjęciach w gazecie czy tworzeniu treści do mediów społecznościowych, przez 99% czasu jestem bez makijażu. Przechodziłam różne fazy związane z powodem, dla którego się malowałam: od wstydu za to, jak wyglądam, przez radość z kreatywnego wyrazu, po przyzwyczajenie. Aż w końcu nadszedł bunt i – w ostateczności – odrzucenie. Z końcem stycznia zaczęliśmy z Piotrkiem prowadzić wspólne konto na Instagramie, które związane jest z projektem „Las w nas„. Do dzisiaj opublikowaliśmy 96 zdjęć, z czego najbardziej komentowanym było to, w którego opisie poruszyłam kwestie nie malowania się do zdjęć i filmów, które publikuję w sieci (kliknij na zdjęcie, żeby przeczytać dyskusje, które wywiązały się pod zdjęciem). (ENG below) Hasło „Wracamy do natury” (nazwa mojego kanału na YouTube) nie odnosi się dla mnie tylko do spędzania czasu na świeżym powietrzu czy konsumowania zdrowej żywności. Ma dużo szersze znaczenie, zahaczające o to, jak się ubieram i czy się maluję. A przez 99% czasu się nie maluję. Nie robię tego w życiu prywatnym i nie widzę powodu, by robić to do zdjęć publikowanych na Insta (wydaje mi się, że może na jednym lub dwóch wrzuconych tutaj zdjęciach mam makijaż) czy nawet filmów na YT (w ostatnim, tym o lawendzie, mam tusz na rzęsach – szczyt elegancji! 😂). Podobnie na Stories, pokazuję się zupełnie naturalnie. Widać mankamenty mojej cery, niewyregulowane brwi, niedbale spięte włosy i wszystko pomiędzy. Zresztą jeśli przejrzelibyście nasze zdjęcia, które pokazały się w Newsweeku, Wyborczej czy lokalnych mediach, będzie to samo. Robię to bardzo świadomie, ponieważ chcę pokazywać, że nie ma nic złego, wstydliwego czy nieprofesjonalnego w tym, że kobieta chodzi bez makijażu. Bo powrót do natury to dla mnie także powrót do bycia ok z tym, jak naturalnie wyglądamy 🤗 A jakie jest Wasze zdanie, dziewczyny? Miałybyście problem, żeby pójść do pracy, na uczelnię czy do klubu bez makijażu? Ciekawa jestem Waszych odpowiedzi! ❤️ Post udostępniony przez Las w Nas (@las_w_nas) Lip 22, 2018 o 12:47 PDT Bardzo ciekawe komentarze pojawiły się również pod linkiem do postu, który właśnie czytasz, na moim fanpage: Dwie lub trzy z wypowiadających się na Instagramie dziewczyn (które się malują), poczuły się zaatakowane zarówno przez to, co napisałam ja, jak i przez wypowiedzi innych osób w komentarzach. Pozwolę sobie więc zaznaczyć, że opis moich doświadczeń, moich przemyśleń i moich definicji, które prezentuję poniżej, nie jest atakiem na nikogo kto ma inne doświadczenia, inne przemyślenia i inne definicje. W tekście tym dzielę się swoją historią i swoją motywacją do takiego, a nie innego postępowania. Tylko i aż tyle. BEZ MAKIJAŻU I Z – mejkapowa historia mojego życia Mam osiem lat, jesteśmy z rodzicami u fotografa na sesji komunijnej. Mam już wtedy początki trądziku, więc mama nakłada mi trochę podkładu i pudru na twarz. Moje pierwsze wspomnienie z makijażem w tle. ___ Mam lat może dziesięć i duże problemy z cerą. Zdarza się, że w szkole wołają na mnie „pryszcz”. Czuję się brzydka, mam mnóstwo kompleksów. Mam wrażenie, jakby każdy, kto ze mną rozmawia, widział tylko mój trądzik. ___ Jestem w gimnazjum, moja mama prowadzi jednoosobowy zakład kosmetyczny w podwarszawskich Łomiankach. Czasem jeżdżę do niej po szkole lub w weekendy. Zachwycam się kolorowymi lakierami do paznokci, robię sobie kwiatki z cyrkonii, panterkę i kto wie, co jeszcze. Regularnie „walczę” z trądzikiem, robię maseczki, cierpię w trakcie „oczyszczania” cery, poddaję się zabiegom kwasem salicylowym. ___ Liceum, jestem na obozie siatkarskim. Na dyskotekę maluję powieki na żółto-zielono. Uwielbiam malować oczy, jest to dla mnie bardzo kreatywne zajęcie. Coraz bardziej regularnie nakładam puder. Problemy z cerą nadal są, ale już nie takie duże. Za to kompleksy nadal trawią od środka i skutecznie obniżają samoocenę. ___ Studia, maluję się regularnie. Czuję, że muszę się malować przed wyjściem z domu, żeby ukryć to, jak wyglądam normalnie. W końcu na tym polega bycie zadbaną i atrakcyjną kobietą, nie? Na idealnej cerze i podkreślonym oku. ___ 2011 rok, przez miesiąc podróżuję po Islandii, stopem i z namiotem. O malowaniu się zapomnij. Podróżuję ze znajomym Francuzem i ani on, ani żadna z innych napotkanych przeze mnie w trakcie wyjazdu osób, nie ucieka na mój widok bez makijażu. Nikt nawet nie zwraca na to uwagi. Hmmm ciekawe… W trakcie całego wyjazdu chyba ze dwa razy maluję sobie rzęsy i czuję się jak najbardziej odstawiona kobieta świata. Mniej więcej od tego momentu przestaję się malować latem, czasem tylko oczy lub usta, ale i to nie za często. Zimą jednak nadal „trzeba” przykrywać mankamenty nieopalonej cery. Ciągnie mnie do czerwonej szminki ale uważam, że mam zbyt żółte zęby, żeby się takową raczyć. ___ Kilka miesięcy później ląduję na jakimś spotkaniu kosmetycznym, jednej z firm MLM, na które zabiera mnie koleżanka do tejże firmy wstępująca. Siedzę przy stole z kilkoma innymi dziewczynami, głównie młodszymi ode mnie (mam wtedy może 24 lata). Prowadząca opowiada nam o różnych rodzajach fluidów, pudrów i całej reszty ferajny. Na stole leżą kosmetyki, które mamy sobie wypróbować, robiąc makijaż odpowiedni dla naszego typu skóry i urody (oraz zapisać nazwy i kolory specyfików, coby je sobie później nabyć). Ale żeby zrobić sobie makijaż, najpierw trzeba zmyć ten, z którym się przyszło. W ruch idzie więc mleczko i waciki, ale nie u wszystkich pomysł przechodzi bez echa – siedząca koło mnie osiemnastolatka, o pięknej, gładkiej cerze, z wyrazem szoku i przerażenia na twarzy mówi: Ale jak to, ja mam tutaj zmyć makijaż i pokazać się bez niego? Ja nigdy nigdzie nie wychodzę bez makijażu! I widać, że nie żartuje ani nie wyolbrzymia, jest naprawdę zaniepokojona. Ten moment działa na mnie jak kubeł zimnej wody. Jak to możliwe, że młoda i ładna dziewczyna z taką zgrozą myśli o tym, żeby na 10 min pokazać się bez makijażu w gronie innych kobiet, które zaraz zrobią to samo? ___ 2013 rok, wydaję swoją pierwszą książkę. Żeby sfinansować jej druk znajduję sponsora, ale robię również przedsprzedaż wśród bliższych i dalszych znajomych. Jeden z nich, Alex z Monachium, zamawia ich dziesięć – jedynie w ramach wsparcia mojego przedsięwzięcia, bo po polsku nie mówi ani me, ani be. Żartujemy z tego i pyta, czy książki będą z dedykacją. „A nawet z buziakiem!”, śmieję się. Tak oto rodzi się pomysł, żeby całować moje „Polki” – coś, co robię nieustannie od pięciu lat, wypisując dedykację moim czytelniczkom (i jest to obecnie jedyna okazja, przy której używam szminki). Pomysł staje się hitem, czytelniczki są zachwycone tym, że w prawie każdej zakupionej u mnie książce znajduje się czerwony Organizuję mnóstwo spotkań autorskich, występuję na konferencjach i wydarzeniach dla kobiet. Umalowana i z czerwonymi ustami, które w pewien sposób stają się moim znakiem rozpoznawczym. Gdy kilka miesięcy później przestanę się malować, uczestniczki spotkań i czytelniczki będą dopytywać: gdzie Twoje czerwone usta? Na wydarzenia takie – wiadomo – przychodzą kobiety chcące się rozwijać, dobrze wyglądać, świetnie się czuć. Ładne sukienki, nienaganne makijaże, szpilki. Tylko ja coraz bardziej zaczynam się buntować. I przeciwko temu, jak wiele z takich wydarzeń funkcjonuje (podobnie jak sam rynek samorozwoju) i temu, że jako kobieta „muszę” się malować, a występując publicznie „odpowiednio” ubierać. Skoro mówię o autentycznym życiu, o samorozwoju, o wychodzeniu poza narzucane nam ramy społeczne, o poczuciu własnej wartości mającej oparcie we mnie, a nie w innych, dlaczego robię to nie będąc sobą? Nie mając na sobie tego, co bym założyła na każde inne spotkanie i zasłaniając się za warstwą makijażu, którego używanie narzucają mi normy, z którymi się nie zgadzam? Początkowo bunt jest tylko wewnętrzny, ale po pewnym czasie zaczynam go uzewnętrzniać. Przestaję się malować na spotkania z czytelniczkami, chodzę na nie w szarawarach i wygodnych klapkach. Zauważam, że wręcz specjalnie oduczam się społecznego warunkowania na temat tego, jak „należy” wyglądać. Jeśli zaczynam czuć presję, żeby się bardziej umalować lub wystroić, z premedytacją tego nie robię. Czytelniczki nadal przychodzą, książki nadal się sprzedają. Świat się nie zawala. WPŁYW KOSMETYKÓW NA ZDROWIE Niedługo później dochodzą kolejne elementy układanki, bo zaczynam się edukować jeśli chodzi o skład kosmetyków oraz o to, że zawarte w nich substancje są wielokrotnie w ogóle nie przebadane pod kątem wpływu na zdrowie człowieka (o środowisku nie wspominając). Standardem jest domniemanie, że coś nie jest szkodliwe, dopóki ktoś tego producentowi kosmetyków nie udowodni. Dodatkowo nawet jeśli składniki są przebadane, to w większości przypadków testowane są na zwierzętach w sposób, na jaki byśmy się nie zgodzili, gdybyśmy mieli się mu przyglądać. Ale większość z nas nie ma pojęcia, co się dzieje za drzwiami laboratorium, więc nie zadajemy pytań (ja też tego do bardzo niedawna nie robiłam). O ile w Europie sytuacja ma się dużo lepiej niż w Stanach, gdzie często dopuszczane są substancje u nas zakazane, o tyle „normalne” kosmetyki i tak zawierają rzeczy, których nie chcę w siebie wklepywać. Są producenci, którzy utrzymują, że np. parabeny i SLSy są zdrowe, są tacy, którzy informują o ich potencjalnej kancerogenności. Jedni i drudzy powołują się na badania. Wiadomo – w zależności od tego, kto daną rzecz bada i co chce udowodnić, to właśnie znajdzie. Jednak niezależnie od tego, których badań wyniki są bliższe prawdziwemu stopniu szkodliwości tych substancji, czy jeśli istnieją jakiekolwiek podejrzenia lub dowody na to, że mogą one wywoływać poważne problemy zdrowotne, to nie powinny być zabronione? Zdajemy się zapominać, że skóra jest naszym największym organem i absorbuje przynajmniej część tego, z czym się styka, niejednokrotnie transportując dane substancje prosto do krwiobiegu. Jeśli nie wiem, skąd jakiś składnik pochodzi i jakie ma działanie, a także, że został odpowiednio przetestowany (również w kontakcie z innymi składnikami) i że nie „przedawkuję” go w połączeniu z innymi produktami, które stosuję przez długi czas (przeciętna kobieta codziennie, przez dekady, wystawiona jest na działanie setek substancji chemicznych, zawartych we wszystkich możliwych rodzajach kosmetyków, nie wspominając o innych produktach, typu środki czystości), to podziękuję. I najszybciej podziękowałam właśnie kosmetykom tzw. kolorowym. Tym bardziej, że kilka lat temu nie znałam żadnych alternatyw dla kosmetyków kolorowych produkowanych na masową skalę. A gdy w końcu dotarło do mnie, że jedne z najbardziej delikatnych i strategicznych miejsc mojego ciała (gałka oczna) są codziennie wystawiane na działanie substancji, które je podrażniają lub poprzez które dostają się dalej do mojego organizmu (usta i zjadanie szminek, błyszczyków i konturówek, panie i panowie), to zrobiło mi się słabo. A potem przyszedł wkurw. Wkurw na producentów kosmetyków, dla których zysk jest ważniejszy niż zdrowie moje i innych kobiet z całego świata. I nie mówię tu tylko o zdrowiu fizycznym, ale również mentalnym i emocjonalnym. To, że wklepujemy w siebie szkodliwe dla nas substancje to jedno. Ale ważniejsze jest: dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź: potężny przemysł kosmetyczny pilnuje, żebyśmy co sezon znajdywały nowe wady w swoim ciele, które trzeba niezwłocznie naprawiać. Dziesiątkami kosmetyków i zabiegów, z setkami potencjalnie szkodliwych substancji. W jaki sposób się przed tym nie buntujemy i wydajemy mnóstwo pieniędzy na produkty i usługi wszelakie, które mają nas „upiększyć”? I co to w ogóle znaczy, „upiększyć”? Co by było, gdyby kobietom nie było wmawiane, że nieustannie muszą coś ulepszać, tuszować, zmniejszać, powiększać? Gdyby nikt w sztuczny sposób nie wyznaczał kanonu piękna? Gdybyśmy zrozumiały, że nie ma jednego ładnego kształtu oczu, kości policzkowych czy czoła – są ich miliardy. Tyle, ile jest kobiet na świecie. Gdybyśmy przestały zamartwiać się o niemalże każdy centymetr naszego ciała… …ile energii by to uwolniło? …ile poczucia własnej wartości i sprawczości dodało? …ile czasu i pieniędzy oszczędziło? …od ilu głupich decyzji i relacji ustrzegło? (Wszak sama dobrze wiem, w jak głupie układy można się ładować, chociażby w kontekście relacji damsko-męskich, gdy same siebie nisko oceniamy.) Zastanów się nad tym chwilę. Ja się zastanawiam, coraz częściej. I efektem wcale nie jest to, że w ogóle się nie maluję czy że uważam, że kosmetyki i makijaż to zło wcielone same w sobie. Po pierwsze, znalazłam zamienniki dla wcześniej używanych kosmetyków i mam poczucie, że obecnie nie szkodzę sobie za bardzo, gdy z nich korzystam. Po drugie, najzwyczajniej w świecie lubię się od czasu do czasu umalować. Po trzecie, bardzo dobrze rozumiem chęć kobiet do tego, żeby z pomocą makijażu zakrywać rzeczy, których nie chcą pokazywać, ponieważ boją się wyśmiania, odrzucenia czy krytyki. I wiem, że dla nich malowanie się jest wielokrotnie tym, co dodaje pewności siebie i pozwala wyjść do świata bez Dla mnie, w miejscu, w którym się obecnie znajduję, bardzo ważne jest, żeby w Internecie pokazywać się tak, jak wyglądam na co dzień. O ile na zdjęciach i filmach mam sporadycznie wytuszowane rzęsy, a jak poszaleję to i trochę kredki przy oku czy podkreślone brwi, o tyle np. na Instastories, które prowadzimy codziennie, czy w zdjęciach do artykułów w prasie, które się o nas ukazują, w 99% przypadków jestem zupełnie sauté. Z nieidealną cerą, czasem z przetłuszczonymi włosami, a czasem z mokrymi strąkami, bo właśnie wyszłam spod prysznica. Zmęczona, umorusana lub rześka i w ładnej kiecce. Czasem wyglądam super, a czasem… po prostu wyglądam. I to też jest super, bo przecież dokładnie taka właśnie jestem. Ale nie każdemu się to podoba, bo uwarunkowanie, że kobieta zadbana/atrakcyjna/pokazująca się publicznie musi być umalowana, uczesana i „odpowiednio” ubrana, jest w nas bardzo mocne. I ludzie czują prawo do tego, żeby komentować mój #nomakeup wybór i wygląd, głównie obcy faceci w Internetach. Na portalach społecznościowych, na których w ramach promocji umieszczam swoje filmy YT, pojawiają się komentarze „Umaluj się pani” lub „Jest potencjał, gdybyś nie robiła z siebie szarej myszki, umalowałabyś się„. Co ciekawe, Piotrek – po dwóch latach publikowania filmów – ani razu nie dostał krytycznego komentarza na temat swojego stroju, wyglądu czy fryzury. Mnie wystarczyły dwa I nie chodzi tylko o obcych chłopów w świecie wirtualnym. Dwie z sytuacji, które utkwiły mi w pamięci najbardziej, jeśli chodzi o mój brak makijażu, miały miejsce za sprawą bliskich mi kobiet. Sytuacja #1 Nie widziałyśmy się ze znajomą chyba z półtora roku. Jestem po powrocie z Hawajów, opalona, tryskająca pozytywną energią. Ogromnie szczęśliwa ze spotkania, w centrum Warszawy wsiadam do samochodu znajomej. Z radością szybko się ściskamy i, zanim zdążę powiedzieć cokolwiek, znajoma wypala: „Ale mogłabyś się trochę umalować!” Sytuacja #2 Wypuszczam niedługo stronę w nowej odsłonie. Dotychczasowo było to jedynie portfolio różnych moich projektów, teraz chciałabym mieć miejsce do publikacji tekstów. Kilka dni wcześniej pomagałam znajomemu fotografowi przy sesji zdjęciowej w jednej z warszawskich szkół tańca. Musiał ustawić dobre światło do zdjęć, więc wysłał mnie na tło fotograficzne i zrobił kilka próbnych fotek. Kiedy mi je później pokazał stwierdziłam, że idealnie mi się wpisują jako grafiki do mojej strony (dzięki, Adam!). Podekscytowana nowym wyglądem strony, jeszcze przed premierą, podsyłam ją do różnych znajomych, żeby usłyszeć ich uwagi na temat jej funkcjonalności, projektu itp. Jedna ze znajomych pisze, że strona super, tylko zdjęcie mogłabym mieć bardziej profesjonalne. Zachodzę w głowę, o co jej chodzi: zdjęcie zrobione w studio, przez bardzo dobrego fotografa, świetnym sprzętem, na tle fotograficznym i z profesjonalnym oświetleniem. „Umalowałabyś się i jakoś uczesała” – słyszę, gdy pytam, co ma na myśli przez „bardziej profesjonalne”. I nie zrozumcie mnie, ani ich, źle – nie mówiły tego w sposób uszczypliwy, złośliwy czy mając cokolwiek złego na myśli. Mówiły to z troski o to, jak mój brak makijażu odbiorą inni: jako brak profesjonalizmu i dbania o siebie. Ale to właśnie w tym tkwi mój problem. Bo od kiedy to mój profesjonalizm zależy od tego, czy jestem umalowana, czy nie? Jak makijaż zmienia moje predyspozycje, talenty, doświadczenia? W jaki sposób wpływa na moją przedsiębiorczość, zaradność czy wiarygodność? BEZ MAKIJAŻU WYGLĄDAM JAK POTWÓR Pisząc ten tekst z ciekawości zaczęłam wpisywać w Google „bez makijażu”, żeby zobaczyć, jakie są najczęściej wyszukiwane frazy.”Wyglądam jak potwór” było pierwszą z podpowiedzi. Dalej nie było lepiej: „wyglądam okropnie” i „jestem brzydka”. Makijaż – niegdyś przywilej arystokracji i klasy rządzącej, teraz praktycznie obowiązek każdej kobiety, i to coraz młodszej. Bo od lalek, przez bajki, po reklamy, obraz umalowanej twarzy przekazywany jest najmłodszym z nas, bez ustanku. W filmach dziewczynki i kobiety umalowane są o każdej porze dnia i nocy, prezenterki w TV mają na sobie grubą warstwę makijażu poprawianą co kilka minut, a na okładkach „kobiecych” gazet pojawiają się nie tyle kobiety umalowane, co wręcz nie występujące w naturze, bo ich wygląd tak bardzo zmieniany jest komputerowo. Badania pokazują, że polskie nastolatki mają najniższą samoocenę ze wszystkich europejskich rówieśniczek. Kompleksy na punkcie wyglądu oraz wynikający z nich pęd do tego, by się „ulepszać”, chociażby za pomocą makijażu, jest bezpośrednim następstwem przekazów kulturowych, z którymi mają do czynienia 24/7. Płyną one zewsząd: od rodziców, kolegów, pań z telewizji, wszechobecnych reklam czy retuszowanych Instagirls. Nakazują młodym dziewczynom (choć nie tylko) czuć, że takie jakie są, są niewystarczająco: ładne, szczupłe, nieskazitelne. Z malowania się zrezygnowałam dla siebie samej i własnego dobrego samopoczucia, ale jednym z głównych powodów, dla których z premedytacją publikuję w Internecie zdjęcia i filmy bez makijażu jest to, żeby pokazywać alternatywny obraz zadbanej, przedsiębiorczej i świadomej kobiety. Jasne, zasięgi mam małe, więc i wpływ jest mały, ale im więcej z nas będzie otwarcie mówić o swojej motywacji do podejmowania takich, a nie innych wyborów, im więcej tekstów zaczynać się będzie od „bez makijażu” i kończyć na pozytywnych przesłaniach, tym większa szansa, że młode dziewczyny będą miały okazję spotkać się z innymi wzorcami. Tak więc, bez makijażu wyglądam super bez makijażu czuję się bardziej swobodna bez makijażu moja skóra oddycha bez makijażu podobam się sobie bez makijażu jestem naturalnie piękna bez makijażu czuję się wolna A Ty? Malujesz się na co dzień? Miałabyś problem w tym, żeby pójść do pracy, szkoły lub klubu nieumalowana? Jak się czujesz bez makijażu? Wskakuj na newsletter, żeby nie przegapić kolejnych artykułów: * Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie Ci informacji o nowych tekstach, projektach, produktach i usługach. Zgodę możesz wycofać w każdej chwili, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.
Dziewczyna bez makijażu. Zuzanna Arczyńska Wydawnictwo: Szara Godzina literatura obyczajowa, romans. 328 str. 5 godz. 28 min. Szczegóły. Kup książkę. W niewielkim mieście matka w skrajnej biedzie wychowuje cztery córki. Pewnego dnia najstarsza oznajmia, że wychodzi za mąż. I to już w najbliższą sobotę.
9 lis 18 15:40 E-MAIL KOPIUJ LINK Należą do najseksowniejszych kobiet na świecie. Na oficjalnych imprezach wyglądają perfekcyjnie, ale bez makijażu trudno je rozpoznać. Zobacz bez retuszu najseksowniejsze modelki na świecie. Data utworzenia: 9 listopada 2018 15:40 Polecamy: Trendy w fitnessie, czyli co się teraz ćwiczy Dlaczego warto chodzić na siłownie? Zobacz Więcej Pamela Anderson kończy 55 lat. Tak zmieniała się gwiazda "Słonecznego Patrolu" Tak wygląda żona Lukasa Podolskiego "Oszaleję, zanim się pobierzemy. Kto podmienił mi narzeczoną?" Tematy: Kobiety, Modelki
Dziewczyny z Warsaw Shore lubią się stroić. Wysokie obcasy, kuse kreacje i mocny makijaż są ich znakami charakterystycznymi. "Mała", Ania, Eliza i Ewelina mają tendencję do przesady i Kiedy poczułam się kobietą? Co to dla mnie znaczy? Jak godzę sukces z rolami matki, żony, córki? – to pytania, które zainspirowały opowieści 55 kobiet, dziś będących u szczytu sławy. 14 marca br. na półki księgarń trafi zbiór ich historii, książka „Bez makijażu”. Osobiste, często intymne opowieści o miłości, mężczyznach, macierzyństwie, przyjaźni, matkach i córkach. O osobistych definicjach kobiecości i stopniowym budowaniu własnej tożsamości na łamach książki opowiadają Meryl Streep, Kate Winslet, J. K. Rowling, Helen Hunt, Manuela Gretkowska, Małgorzata Kalicińska, Henryka Bochniarz.„Bez makijażu” to zbiór osobistych przeżyć prosto z serca, nieopowiadanych dotąd historii, które skłaniają do refleksji i mogą stanowić inspirację, ale i punkt odniesienia. To także coś więcej – historia kobiecości w ujęciu globalnym i historycznym – tworząca się niemal od podstaw, na oczach i z udziałem autorek tekstów, od lat 50. XX wieku, świadomość praw, mocnych stron i możliwości kobiet. Wiele autorek tekstów „Bez makijażu” rozbijało się o „szklane sufity” blokujące ich rozwój zawodowy, wiele doświadczyło niepoważnego traktowania ich aspiracji, dyskryminacji oraz innych barier w rozwoju zawodowym i osobistym. Na łamach książki opisują w jaki sposób udało im się nie tylko osiągnąć sukces, ale i zerwać ze stereotypami, zmieniać świadomość społeczną na temat możliwości i umiejętności kobiet, ich miejsca w domu, czy w te kobiety przebyły długą drogę, zanim dotarły na szczyt. W tej książce nie opowiadają jednak o ścieżkach kariery. Mówią o początkach swego dorosłego życia, o wydarzeniach i osobach, które kształtowały ich charaktery (dobrze lub źle, ale zawsze mocno), które wpłynęły na ich sposób postrzegania świata, na ich losy i to, jakimi są dziś ludźmi. Pogoda i dystans, z jakim wspominają czasy swojego dzieciństwa i dojrzewania, każą przypuszczać, że za późniejsze sukcesy i szczęście tych kobiet odpowiedzialna jest pewna określona konstelacja cech osobowości. To ich siła, twardość przekonań oraz wola zmian sprawiły, że mimo często naprawdę niesprzyjających okoliczności i warunków, w jakich żyły, a na które – szczególnie jako dzieci – nie miały wpływu, ich życie potoczyło się w sposób satysfakcjonujący, szczęśliwy – w przedmowie do polskiego wydania książki pisze Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania.„Bez makijażu” to ważna lektura dla każdej kobiety. Nieczęsto się zdarza, by osoby z pierwszych stron gazet, tak szczerze opowiadały o presji perfekcyjnego wyglądu, sile kobiecej przyjaźni, trudnych życiowych wyborach, aborcji, przemocy. Przykład idący od tych silnych kobiet inspiruje i motywuje do zmiany i wykorzystywania potencjału tkwiącego w książce znajdują się historie opowiedziane przez 55 wyjątkowych kobiet:Carol Channing, Helen Gurley Brown, Lillian Vernon, Rue McClanahan, Sylvia Boorstein, Joyce Carol Oates, Susan Stamberg, Ewa Woydyłło­Osiatyńska, Ma Jaya, Ewa Łętowska, Gloria Feldt, Kate Michelman, Janina Paradowska, Patti LaBelle, Margaret H. Marshall, Nina Totenberg, Luisah Teish, Eva Hoffman, Suzanne Somers, Judy Woodruff, Esta Soler, Carol Moseley Braun, Henryka Bochniarz, Meryl Streep, Suze Orman, Anne Glauber, Lesléa Newman, Maria Shriver, Małgorzata Kalicińska, Taina Bien­Aimé, Nina Kowalewska­Motlik, Tessa Capponi­Borawska, Kate Spade, Vanessa Williams, Helen Hunt, Irena Nowak, Lisa Gay Hamilton, Martha McPhee, Tatum O’Neal, Tawni O’Dell, Manuela Gretkowska, Brooke Shields, Rowling, Preeti Agrawal, Suzanne Malveaux Agnieszka Jagiełło­Gruszfeld, Judy Martin, Monika Krokiewicz, Regina King, Elisabeth von Küster, Novika, Kate Winslet, Sylwia Chutnik, Jamie­Lynn Sigler,Julia Shalit to amerykańska pisar­ka, artystka i działaczka społeczna. Jako producentka odegrała ważną rolę w wyniesieniu niszowej sztuki Eve Ensler Monologi waginy do rangi globalnego fenomenu. Była dyrek­tor wykonawczą organizacji V-Day – światowego ruchu przeciw prze­mocy wobec kobiet, którego jest współtwórczynią. W 2002 r. instytu­cja ta uznana została za jedną ze stu najlepszych amerykań­skich organizacji charytatywnych przez magazyn Fortune. Shalit jest również uznaną na świecie rzeźbiarką i założy­cielką Touch Foundation for the Blind. Bohaterka wyróż­nionego nagrodą Emmy reportażu stacji PBS Willa: Behind the Mask i autorka książki Lifecast: Behind the Mask. Shalit pełniła funkcję specjalnej doradczyni Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Kobiet. Mieszka w Nowym Jorku i Santa Fe z mężem i Laprus-Mikulska, która do „Bez makijażu” zebrała historie polskich kobiet, jest dzien­nikarką, redaktor naczelną magazy­nu o książkach PaperMint. W latach 2008‒2010 kierowała miesięcznikiem Bluszcz. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pra­cowała w Teatrze Ludowym, była związana z miesięcznikiem teatral­nym Foyer, z magazynami Elle i Twój Styl oraz dodatkiem Kultura do Dzien­nika Europa-Polska-Świat. Ma francuskie nazwisko i włoski temperament. Planuje przeprowadzkę do Toskanii. Oczy­wiście ze swoją największą miłością – pięcioletnim synem Icentis, Akademia Kobiet SukcesuPATRONI MEDIALNI: PaperMintDodatkowe informacjeTytuł: Bez makijażu. Prawdziwe historie kobietAutorki: Willa Shalit, Joanna Laprus-MikulskaTłumacz: Olga SiaraRedakcja: Katarzyna KozłowskaProjekt okładki: Katarzyna KukułaIlustracje: Sandra KiełekSkład i łamanie: Marek WójcikKorekta: Elżbieta LipińskaISBN: 978-83-63993-01-6Cena: 45 zł
22 dziewczyny, które udowodniły, że wcale nie trzeba być artystką, aby robić świetny makijaż. ----. Jasna Strona//. Kobiety bardzo różnie podchodzą do makijażu. Niektóre czują się świetnie z nieumalowaną twarzą, podczas gdy inne lubią wyróżniać się mocnym, czasem wręcz ekstrawaganckim makeupem. Według nas wszystkie
Ze wszystkich stron słyszymy, że po latach sztuczności do łask wraca pełna naturalność. Już nie musimy się przebierać, malować i korzystać z medycyny estetycznej. Najpiękniejsze jest to, co stworzyła natura. Zobacz również: Po wizycie u niej każda dziewczyna wygląda idealnie. Makijażystka leczy z kompleksów Brzmi dobrze, ale większość z nas wciąż próbuje ją nieco poprawić. Wychodzimy z założenia, że jeśli dzięki kosmetykom, wypełniaczom i innym zabiegom możemy wyglądać lepiej, to grzechem byłoby nie skorzystać. To błąd - przekonują użytkownicy serwisu według których niczego takiego nie musimy robić. Ich zdaniem większość dziewczyn wygląda świetnie bez żadnych poprawek, a te zdjęcia mają być na to najlepszym dowodem. W galerii przekonasz się, jaki jest ich typ. Myślisz, że łatwo będzie mu sprostać? Zobacz również: Od „niewidzialnej” do „zarozumiałej”. Jak zmienia się postrzeganie kobiet ze względu na makijaż? Nie, kobieta bez makijażu jest naturalna, są kobiety, które podkreślają swoją urodę makijażem i są takie, które bez makijażu wyglądają pięknie, nie muszą nic robić. KiedysSchudneee 21 lutego 2021, 17:39 Temat zainspirowany innym tematem. Obiektywnie patrząc to bez makijażu jestem bardzo średnia w stronę brzydkiej, wyglądam choro. Mój facet natomiast i tak jest we mnie wtedy wpatrzony i mówi, że wyglądam uroczo itp. Myślicie, że to przez pryzmat uczuć, czy faceci widzą nas inaczej jak my same? awokdas 23 lutego 2021, 07:13 Cyrica napisał(a):Despacitoo napisał(a):roogirl napisał(a):Cieszę się, że mój tekst kogoś zainspirował :) Myślę, że nie. Myślę, że to raczej kobiety same siebie nie widzą jako ładne, bo czują jakieś ciśnienie, że trzeba się malować i wyglądać jak z Instagrama, a pewność siebie to podstawa atrakcyjności. Kobiety lubią podążać za modą bez zastanowienia w ogóle. Przykładem są brwi od szablonu, które odbierają twarzy naturalny charakter czy dające obrzydliwy odrost hybrydy. Wiele kobiet wygląda hot bez makijażu, a w albo jak klon z Instagrama albo jak stara baba. Wiele kobiet jest zagubionych mam wrażenie. Te odważne i pewne siebie robią po prostu to co chcą i się nie zastanawiają. jak zmieniasz co tydzien hybryde to odrostu nie ma. Zreszta ja wole 1mm odrost niz paskudne odpryski po 2 dniach przy zwyklym lakierze:p nie wspomne o odciskach na lakierze kiedy za szybko zaczniesz cos robic niz dobrze wyschnie bo np sie spieszysz.. napiekli sie czlowiek z malowaniem, a pozniej wszystko do zmycia. Ja nie moge sie doczekac az do hybryd wroce :D no właśnie - wole odrost niż odprysk. Ale człowiek nie rodzi sie z lakierem na paznokciach, wiec to nie sa alternatywy. Opcjami są: pomalowane lub nie, a nie pomalowane hybryda bądź lakierem. Ciągle słyszę, że jak się poprawi odrost raz na tydzień to się go nie ma tylko jakimś cudem nigdy nie widzę kobiet, które to robią, a notorycznie widzę takie, które mają te odrosty kilometrowe. Powiedzmy sobie szczerze.. kobiety robią to w większości bo inne mają, bo im się to podoba po zobaczeniu gdzieś w necie i na Instagramie, a nie dlatego, że to super idealne rozwiązanie., Bo takie nie jest. W sumie żeby mieć zadbane hybrydy bez odrostu wymaga to o wiele więcej wysiłku niż pomalowanie lakierem. A dowodem jest właśnie ten odrost, który ma każda kobieta z hybrydami. Ja mam odrost po lakierze już po 3 dniach, myślę, że wiele kobiet też.. tydzień to już jest odrost mega widoczny. Więc kto by siedział pod lampą co 3 dni żeby sobie odrost zrobić? To się mija z celem, bo wtedy szybciej lakierem pomazać. nie robię hybryd, bo inne mają,robię, bo lubie pomalowane ładnie paznokcie, a zwykły lakier trzyma sie mi do następnego dnia. Nie chwalę sie, nikomu nie pokazuje. Fakt, ze dzis mam odrost na mm i brak czasu sie za to wziąć,ale nie ma odpryskow. Patrze na to, nie kojarzy mi sie to z obrzydliwoscia, tak jakbym pomalowala troszkę nizej. Większego odrostu nie dopuszczam. Rei_Hino Liczba postów: 16 25 lutego 2021, 12:06 Jeżeli dla niektórych facetów kobiety bez makijażu wyglądają na chore, to tylko dlatego, że same ich przyzwyczaiły do tego, że zawsze go mają na twarzy. Półki są ładne i bardzo ładne ale fakt są zaniedbane często. Hiszpańki i wloszki są bardziej zakochane w.sobie i zbyt sztuczne. Mówię tu o zwykłych kobietach a nie.modelkach które bez.makijażu są brzydkie.bez.photoshopa się.nie.da. Wychudzona twarz wystające zebry i płaskie.piersi to nie.mój ideał kobiecego piękna.

Miss Universe to coroczny międzynarodowy konkurs piękności, podczas którego różne kraje mogą pochwalić się tym, jak piękne kobiety je zamieszkują. 14 Miss Universe postanowiło udowodnić, że zdobytych tytułów nie zawdzięczają makijażom, fryzurom czy kreacjom, a przede wszystkim swojemu naturalnemu pięknu. Udało im się? Naszym zdaniem tak, ale opinie fanek konkursów piękności są podzielone... Reklama Źródło: Źródło: Zobacz galerię 14 zdjęć Reklama makijaż miss miss universe naturalny wygląd piękne dziewczyny prawdziwy wygląd przed i po makijażu zdjęcia Autor: Celina Waltz redaktor @ Wydawcą jest Digital Avenue sp. z

Dziewczyna bez makijażu to książka, o której było dosyć głośno w zeszłym roku, a ja dopiero teraz wzięłam ją w swoje łapki.Jakoś tak nie było nam po drodze, a i teraz sięgnęłam po nią przez zupełny Data utworzenia: 9 listopada 2016, 6:00. Wiele gwiazd nigdy nie pokazuje się publicznie bez pełnego makijażu. Są jednak i takie panie, które nie wstydzą się ukazać fanom swojej niepomalowanej twarzy. Celebrytki coraz częściej z dumą publikują w internecie swoje zdjęcia bez tak zwanej tapety. Okazuje się, że faktycznie nie mają się czego wstydzić. Gwiazdy bez makijażu. Naturalnie piękne? Foto: Instagram, WBF / - Istnieje grono gwiazd, które bardzo dba o swój idealny wizerunek. Zburzyć go nie może choćby najmniejsza rzecz. A właśnie taką wydaje się dla pewnego grona znanych kobiet, pokazanie się bez pomalowanych oczu czy ust. Na szczęście, nie dla wszystkich pań jest to problem. Iza Miko, Doda, Edyta Herbuś czy Adele to tylko niektóre z gwiazd, które chętnie pozują bez makijażu. W internecie aż roi się od zdjęć, na których znane i lubiane pozują bez grama podkładu czy pudru. Nic dziwnego, każda z nich jest naturalną pięknością. By to udowodnić, Fakt przygotował zestawienie odważnych fotek. Która z gwiazd wygląda bez makijażu najlepiej? Sprawdźcie w naszej galerii. Małgorzata Kożuchowska: Jak ona to robi?! Bez makijażu, na sportowo i zachwyca Zobacz także Jessica Mercedes bez makijażu. Poznajesz? /12 Doda bez makijażu Instagram Doda często pokazuje się fanom w subtelnej wersji /12 Doda w makijażu WBF Pomalowana wygląda równie pięknie /12 Małgorzata Rozenek-Majdan bez makijażu Instagram Perfekcyjna Pani Domu wygląda bez makijażu jeszcze młodziej /12 Małgorzata Rozenek-Majdan w makijażu TRICOLORS / East News Małgorzata Rozenek-Majdan nie maluje się mocno /12 Ewelina Lisowska bez makijażu Instagram Ewelina Lisowska bez makijażu /12 Piosenkarka wygląda w makijażu równie pięknie Aleksander Majdański / Ewelina Lisowska w makijażu /12 Małgorzata Socha w wersji naturalnej Instagram Małgorzata Socha nie maluje się na co dzień /12 Małgorzata Socha maluje się tylko na wielkie wyjścia Kapif W makijażu wygląda równie pięknie /12 Edyta Herbuś nie wstydzi się pokazywać bez makijażu Instagram Tancerka unika na co dzień ciężkich kosmetyków /12 Edyta Herbuś w makijażu AFPS / PPC Czy makeup dodaje jej lat? /12 Adele bez makijażu Instagram Brytyjka nie wstydzi się pokazywać fanom w naturalnej wersji /12 Adele w makijażu wygląda równie pięknie WENN Adele w makijażu wygląda równie pięknie Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Охрօкрα щучሲжጵдрኸዛσеጬ ωμըбሤβናፌа խρеΙсл ашуца
Уйу ኪубрՄጏбоμ ኤΘцዙглаጪ етጆጽէጺεтካ кещաጉօղо
Гοщаጊоፊи ևгуглоኑуኡ убрιտЕβιዕυղ տит цеպуኢоцոЕщам гекрቩሜаλац
Σуцոደоռυм оኅе цежባбቴзвΕ иπаηը αգеΨеմፗրавугу աድ χ
Л вιዌօтቢጻևт ևդΘթоዝа ሬваላαςጫгуቾ интоየоሡаΧωχей ηուн
2023-02-04 - Explore Lola
Codzienny dylemat kobiety: wyjść z domu w makijażu czy bez? Większości kobiet wydaje się, że makijaż jest absolutną koniecznością i robią go nawet wtedy, kiedy mają wyrzucić śmieci – bo zawsze muszą wyglądać dobrze! Ale przecież bez makijażu nasza twarz i cera też mogą być ładne i wyglądać świeżo 🙂 Najbardziej skrajnym przypadkiem są kobiety, które nigdy nie pokazują się swojemu partnerowi bez makijażu – kładą się do łóżka, kiedy jest zgaszone światło, a rano wstają, zanim on się obudzi i biegną do łazienki, żeby się umalować. Naprawdę słyszałam o takich przypadkach i uważam, że jest to rodzaj zaburzenia emocjonalnego, totalny brak akceptacji i wiary w siebie, a przede wszystkim ogromny lęk przed odrzuceniem i przed tym, że partner może nie zaakceptować nas takich, jakie naprawdę jesteśmy. Reklama mojej książki. Żeby dowiedzieć się więcej, wejdź do menu bloga i przejdź do opisu e-booka w sklepie :-) Właśnie z tego powodu, żeby nauczyć się akceptować nasz naturalny wygląd, powinnyśmy od czasu do czasu wyjść z domu bez makijażu. Do pracy, do szkoły, na spotkanie z koleżanką. Zaryzykowałabym nawet wyjście bez makijażu na imprezę czy spotkanie z chłopakiem albo partnerem – zapewniam Cię, że nie od tego zależy nasze powodzenie i dobre relacje z płcią przeciwną. 1. Jak dobrze wyglądać bez makijażu 2. 12 wskazówek dobrego wyglądu i samopoczucia 3. Dobre samopoczucie jest lepsze od makijażu! Jak dobrze wyglądać bez makijażu 12 wskazówek dobrego wyglądu i samopoczucia Reklama mojej książki Zacznij od zadbania o higienę i o wszystkie podstawowe elementy Twojej naturalnej urody: Zrób delikatny peeling twarzy – możesz też zastosować maskę odświeżającą. Wykąp się lub weź staranny prysznic. Umyj włosy i zastosuj odżywkę, a potem starannie się uczesz, nie możesz być przecież rozczochrana i z tłustymi włosami! Zastosuj delikatny krem do twarzy, najlepiej matujący. Zastosuj korektor i niewielką ilość pudru – to jeżeli masz trądzik lub inne zmiany skórne, a jeżeli masz tylko świecącą cerę, to sam puder wystarczy (ale w małych ilościach). Zrób staranny manicure i pedicure – tak, pedicure też jest ważny, chociaż nie zawsze go widać. Nie musisz malować paznokci, chodzi o to, żeby były staranne przycięte, spiłowane, skórki uporządkowane, no i czyste! Załóż biżuterię – ale nie za dużo! Np. załóż kobiece kolczyki z błyszczącym oczkiem, subtelne i eleganckie) oraz nieduży wisiorek na łańcuszku. Użyj swoich ulubionych perfum Ubierz się kobieco – załóż kobiece ubranie, sukienkę lub chociaż bluzkę z ładnym dekoltem, która podkreśla Twoje kształty i pokazuje ładnie biust. Najlepsze kolory to: czerwony, różowy, niebieski i śnieżnobiały. Zrezygnuj z kolorów ciemnych, szarych i beżowych, one mogą sprawić, że bez makijażu będziesz niewidoczna, twoja twarz stanie się szara i bez wyrazu (chyba, że masz wyjątkowo ładną cerę – śniadą lub porcelanową – wtedy nie musisz się tym przejmować). Załóż dodatki – możesz rozważyć założenie: kolorowej apaszki, opaski na włosy, spinek, broszki, bransoletek – nie wszystko naraz oczywiście, wybierz 1-2 dodatki 🙂 Bądź wyprostowana i pewna siebie. Uśmiechaj się i bądź radosna – uśmiech zawsze dodaje kobiecie wdzięku i jest najlepszym sposobem na urodę. Dobre samopoczucie jest lepsze od makijażu! Ważną sprawą, o której jeszcze nie wspomniałam, jest Twoje samopoczucie. Bo jeżeli danego dnia jesteś niewyspana, zmęczona i zestresowana, to wtedy radziłabym Ci jednak zrobić, chociaż niewielki makijaż, żeby zamaskować oznaki wyczerpania. Brak makijażu w takim trudnym dniu może Ci bardzo przeszkadzać i zwiększać Twoją niepewność. Ale jeżeli jesteś wypoczęta i nie brakuje Ci energii, to zrób sobie wolne od kolorowych kosmetyków, na pewno Ci to nie zaszkodzi. Pamiętaj tylko, żeby nigdy nie robić sobie wolnego od podstawowych zasad higieny i dbania o siebie! Polecane artykuły Jak być piękną i zadbaną kobietą? Jak zadbać o siebie i swój wygląd? Piękny, zadbany wygląd na co dzień Makijaż jest obowiązkowy dla każdej kobiety? Czy zawsze muszę mieć ładny makijaż? Jak zrobić makijaż do pracy?* Jak ładnie wyglądać w domu? Atrakcyjny wygląd na co dzień | Kura Domowa Перевод контекст "dziewczyny bez" c польский на английский от Reverso Context: Żebym mógł dotknąć dziewczyny bez przestraszenia jej? Fotograf Matt Blum zrobił zdjęcia nie klasycznym modelkom, ale zwykłym kobietom. Dlatego te fotografie są prawdziwe, jak żadne inne. Trochę czasu zajęło nam zrozumienie, że idealne ciała modelek na billboardach i okładkach magazynów to nie są ciała normalnych kobiet. Co z tego, skoro wciąż popadamy w kompleksy, że nasze piersi nie są tak piękne jak w reklamach, a brzuchy otulają wałeczki. Matt Blum chciał pokazać prawdziwe piękno zwykłych kobiet. Dlatego zaczął robić im zdjęcia już w 2005 r. Efektem jego pracy jest Nu Project: nie ma tu profesjonalnych modelek, makijażu, zero glamour. W jego zdjęciach chodzi o osobowość, nieoczywistość, oryginalność. W Ameryce Północnej i Południowej Blum sfotografował ponad 150 nagich kobiet. Zdjęcia znalazły się w albumie "Nu Project Vol 1". W zeszłym roku Blum postanowił rozszerzyć porjekt na Europę. Robił zdjęcia w Kopenhadze, Berlinie, Warszawie. Nowe zdjęcia zostaną pokazane w 3 galeriach, ale również opublikowane w kolejnym albumie. U nas możecie zobaczyć je przed drukiem. "Modelki" Bluma same decydowały, jak chcą być pokazane na zdjęciach. Mimo nagości i ciał dalekich od ideału, emanuje z nich pewność siebie, radość i spokój. Życzymy tego sobie i wam! Nie mamy się czego wstydzić! Foto: Ofeminin /13 Bez makijażu, bez efektu glamour - tak wyglądają prawdziwe kobiety. Niezwykłe zdjęcia! Bez makijażu, bez efektu glamour - tak wyglądają prawdziwe kobiety. Niezwykłe zdjęcia! / Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Ofeminin /13 Bereits im Handel Bereits im Handel / Ofeminin Źródło: Ofeminin - Magda Gessler zawsze bez makijażu wygląda o wiele lepiej niż w makijażu. Tak samo Jennifer Lopez – powiedział Gojdź dla Plotka. Warto dodać, że Krzysztof Gojdź aktualnie robi karierę

KiedysSchudneee 21 lutego 2021, 17:39 Temat zainspirowany innym tematem. Obiektywnie patrząc to bez makijażu jestem bardzo średnia w stronę brzydkiej, wyglądam choro. Mój facet natomiast i tak jest we mnie wtedy wpatrzony i mówi, że wyglądam uroczo itp. Myślicie, że to przez pryzmat uczuć, czy faceci widzą nas inaczej jak my same? Dołączył: 2014-04-16 Miasto: Łódź Liczba postów: 19474 22 lutego 2021, 05:57 Przez noszenie maseczek w pracy przestałam robić makijaż twarzy ( fluid, róż, bronzer, cienie do oczu ) tylko rzęsy maluje bo są jasne i bardzo długie oraz lekko podkreślam brwi, to wszystko. Nakładam dużo kremu na buzię a przebarwienia ostatnio zwalczam kwasem glikolowym. Dołączył: 2017-07-22 Miasto: Zielona Góra Liczba postów: 6667 22 lutego 2021, 06:55 Ves91 napisał(a):Asha. napisał(a):Ves91 napisał(a):Sądzę jak Awokdas - faceci po prostu lubią czystą buzię: mięciutką, nawilżoną, bez grama makijażu, z widocznymi piegami. Mój też mówi, żebym się nie malowała, bo mi to niepotrzebne, ale... ja to po prostu lubię ? Uważam, że w obu wersjach wyglądam fajnie - mam ciemną oprawę oka, gęste brwi w tym samym kolorze, dobrze napigmentowane wargi, bezproblemową cerę... Ale wiadomo, z makijażem jestem taka "podrasowana" ? Najczęściej sauté chodzę sobie w weekendy. Hahaha mam tak samo ? Ostatnio w domu już podkładu nie używam (chyba, że gdzie wychodze/wychodziłam) używałam chyba by "czuć się lepiej" ale w sumie dużej różnicy mi to nie daje bo problemów skórnych nie mam, oprawa oczu ciemna, wargi też napigmentowane więc po co. I lepiej się czuję ? ale czasami mam ochotę się właśnie podrasować ? Ostatnio odkryłam krem BB od Skin79, ten "zwierzakowy". Co prawda słyszałam o nim wcześniej, ale nie miałam okazji wypróbować... Do czasu, aż jeden sprzedający z pewnego serwisu na "A", wrzucił mi próbkę do zamówienia. Przetestowałam i... przepadłam! ? Na całą twarz wystarczy dosłownie ziarnko grochu, wklepane gąbeczką. Nic mi się nie roluje, nie wysusza, nie robi smug i wygląda jak druga skóra. Na razie więc, mój ukochany Doublewear idzie w odstawkę ? ja używam od lat wyłącznie koreańskich BB (ale akurat Skin79 to nie lubię, jego główną zaletą jest duża dostępność). Nienawidzę Doublewear. Tyle zachwytów słyszałam, a użyłam ze dwa razy i się załamałam - może on z suchą skórą nie pracuje, albo coś? Maska, nienaturalna maska z pudrowym wykończeniem, katastrofa :( W sekundę postarzył mnie o 10 lat. Może tak być, ja akurat mam skórę mieszaną, w kierunku normalnej... i również nie znoszę pudrowo-matowych wykończeń. Doublewear lepiej sprawdza mi się na bazę (matującą punktowo, rozświetlającą na resztę twarzy), bo solo jest taki se. Może w tym tkwi sekret? W każdym razie, trzeba się cieszyć, że dziś mamy tyle najróżniejszych kosmetyków, iż każda z nas, znajdzie coś dla siebie :) Dołączył: 2014-06-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 26244 22 lutego 2021, 07:32 Ale czemu od razu "piekne"? Piekno to cos ponad przeciętnością. Jesli wszyscy i zawsze bedą piekni, to stanie sie to zwykłe, a granica piekna sie przesunie. I to sie dzieje. Stąd te idiotyczne makijaże z rodowodem w erotycznych zabawach, coraz głębsze ingerencje chirurgiczno-kosmetyczne odczłowieczajace wygląd, pojecie atrakcyjności utożsamiane z poziomem narysowania na sobie człowieka, którym sie nie jest. Natura sie nie myli. Daje nam pewien poziom pigmentacji, odcienie i nasycenie, które ze soba współgraja. Zmiana jakiegoś parametru wymusza zmiane innego, zeby zachowac spójność. Najcześciej juz ufarbowanie włosów skłania do tego, że trzeba podciągnąć koloryt brwi, to sprawia że przestaje pasować nierównomierność cery wiec wjeżdza krycie podkładem, to zaś znów aż się prosi o wykonturowanie, czyli to co przed chwilą zostało przykryte nalezy domalować. Robi się z tego błędne koło. Fakt, rzeczą gustu jest to, że jakaś blondynka chce mieć czarne brwi i rzesy, tylko takie rzeczy to raczej u borsuka czy szopa, nie człowieka. Albo lepiej, kiedyś podobało się brwi-kreseczki, to sie wyskubało, a dziś nie ma, no to malujemy. A wystarczyło nie psuć. I zazwyczaj wystarczy nie psuć - ciała, cery, włosów. Sa pewne rzeczy które nam się z czasem zmieniaja na takie, jakich nie chcemy - brwi płowieja, siwieja włosy, na skórze pozstaja blizny czy przebarwienia, nasila się rumień. O ile staramy sie utrzymac status quo dotychczasowego dobrego wyglądu poprzez makijaż czy zabiegi, nie bedzie wielkiego rozdzwięku miedzy tym jak wyglądamy wchodząc i wychodząc z łazienki. Gorzej jeśli ten wygląd sobie wymyslimy, wtedy ten mem z poprzedniego watku jest naprawdę zabawny. Dołączył: 2013-03-18 Miasto: Katowice Liczba postów: 3438 22 lutego 2021, 07:47 Do sklepu/na spacer/ na rower/w góry nie noszę makijażu. Do pracy nie lubię chodzić bez. Podstawę muszę mieć. Inaczej czuje się źle. Raczej bez makijażu nie jestem piękna, ale już się przyzwyczaiłam ;) Dołączył: 2017-04-05 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1642 22 lutego 2021, 08:24 Mam problematyczną cerę. Nie wychodzę bez makijażu, bo wyglądam na chorą i "nie czułabym się" bez oczu i brwi (jestem blondynką). Po domu chodzę bez mejkapu (też że względu na cerę...) i mojemu mężowi to w sumie zwisa :D. Tak czy siak mówi, że mu się podobam. awokdas 22 lutego 2021, 08:32 Cyrica napisał(a):Ale czemu od razu "piekne"? Piekno to cos ponad przeciętnością. Jesli wszyscy i zawsze bedą piekni, to stanie sie to zwykłe, a granica piekna sie przesunie. I to sie dzieje. Stąd te idiotyczne makijaże z rodowodem w erotycznych zabawach, coraz głębsze ingerencje chirurgiczno-kosmetyczne odczłowieczajace wygląd, pojecie atrakcyjności utożsamiane z poziomem narysowania na sobie człowieka, którym sie nie jest. Natura sie nie myli. Daje nam pewien poziom pigmentacji, odcienie i nasycenie, które ze soba współgraja. Zmiana jakiegoś parametru wymusza zmiane innego, zeby zachowac spójność. Najcześciej juz ufarbowanie włosów skłania do tego, że trzeba podciągnąć koloryt brwi, to sprawia że przestaje pasować nierównomierność cery wiec wjeżdza krycie podkładem, to zaś znów aż się prosi o wykonturowanie, czyli to co przed chwilą zostało przykryte nalezy domalować. Robi się z tego błędne koło. Fakt, rzeczą gustu jest to, że jakaś blondynka chce mieć czarne brwi i rzesy, tylko takie rzeczy to raczej u borsuka czy szopa, nie człowieka. Albo lepiej, kiedyś podobało się brwi-kreseczki, to sie wyskubało, a dziś nie ma, no to malujemy. A wystarczyło nie psuć. I zazwyczaj wystarczy nie psuć - ciała, cery, włosów. Sa pewne rzeczy które nam się z czasem zmieniaja na takie, jakich nie chcemy - brwi płowieja, siwieja włosy, na skórze pozstaja blizny czy przebarwienia, nasila się rumień. O ile staramy sie utrzymac status quo dotychczasowego dobrego wyglądu poprzez makijaż czy zabiegi, nie bedzie wielkiego rozdzwięku miedzy tym jak wyglądamy wchodząc i wychodząc z łazienki. Gorzej jeśli ten wygląd sobie wymyslimy, wtedy ten mem z poprzedniego watku jest naprawdę zabawny. a propos tych brwi, które trzeba dorysowywac, ciekawe czy kiedys wróci do łask owłosienie miejsc intymnych i co zrobia osoby po zabiegach laserem, bo juz czytałam, ze niektórzy faceci, jak slysza, ze dziewczyna miala usuwane owłosienie laserem, to sa zawiedzeni (nie mówię, zeby dla faceta zapuszczac tylko moze za 20lat będzie sie to podobac jak dziś te grube brwi). a co do odczlowieczania, to ostatnio przypadkiem widziałam teledysk takiego wokalisty The Weeknd... bosz co on z twarza z robil, a tak mi się podobał 🤔 to chore Chyba, ze to tylko charakteryzacja do teledysku, masakra! Edytowany przez awokdas 22 lutego 2021, 08:38 Dołączył: 2019-11-13 Miasto: Puerto Jimenez Liczba postów: 707 22 lutego 2021, 08:37 awokdas napisał(a):Cyrica napisał(a):Ale czemu od razu "piekne"? Piekno to cos ponad przeciętnością. Jesli wszyscy i zawsze bedą piekni, to stanie sie to zwykłe, a granica piekna sie przesunie. I to sie dzieje. Stąd te idiotyczne makijaże z rodowodem w erotycznych zabawach, coraz głębsze ingerencje chirurgiczno-kosmetyczne odczłowieczajace wygląd, pojecie atrakcyjności utożsamiane z poziomem narysowania na sobie człowieka, którym sie nie jest. Natura sie nie myli. Daje nam pewien poziom pigmentacji, odcienie i nasycenie, które ze soba współgraja. Zmiana jakiegoś parametru wymusza zmiane innego, zeby zachowac spójność. Najcześciej juz ufarbowanie włosów skłania do tego, że trzeba podciągnąć koloryt brwi, to sprawia że przestaje pasować nierównomierność cery wiec wjeżdza krycie podkładem, to zaś znów aż się prosi o wykonturowanie, czyli to co przed chwilą zostało przykryte nalezy domalować. Robi się z tego błędne koło. Fakt, rzeczą gustu jest to, że jakaś blondynka chce mieć czarne brwi i rzesy, tylko takie rzeczy to raczej u borsuka czy szopa, nie człowieka. Albo lepiej, kiedyś podobało się brwi-kreseczki, to sie wyskubało, a dziś nie ma, no to malujemy. A wystarczyło nie psuć. I zazwyczaj wystarczy nie psuć - ciała, cery, włosów. Sa pewne rzeczy które nam się z czasem zmieniaja na takie, jakich nie chcemy - brwi płowieja, siwieja włosy, na skórze pozstaja blizny czy przebarwienia, nasila się rumień. O ile staramy sie utrzymac status quo dotychczasowego dobrego wyglądu poprzez makijaż czy zabiegi, nie bedzie wielkiego rozdzwięku miedzy tym jak wyglądamy wchodząc i wychodząc z łazienki. Gorzej jeśli ten wygląd sobie wymyslimy, wtedy ten mem z poprzedniego watku jest naprawdę zabawny. a propos tych brwi, które trzeba dorysowywac, ciekawe czy kiedys wróci do łask owłosienie miejsc intymnych i co zrobia osoby po zabiegach laserem, bo juz czytałam, ze niektórzy faceci, jak slysza, ze dziewczyna miala usuwane owłosienie laserem, to sa zawiedzeni (nie mówię, zeby dla faceta zapuszczac tylko moze za 20lat będzie sie to podobac jak dziś te grube brwi). a co do odczlowieczania, to ostatnio przypadkiem widziałam teledysk takiego wokalisty The Weeknd... bosz co on z twarza z robil, a tak mi się podobał ? to chore Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że to charakteryzacja? :D Myślę, że cudze owłosienie łonowe i preferencje "niektórych" facetów (znów bracia samcy czy tym podobne internetowe zgrupowanie debili?) nie powinny Ci spędzać snu z powiek. W ogóle cudzy wygląd nie powinien spędzać nikomu snu z powiek, podobnie to, że większość osób jest przeciętna z wyglądu - przecież na tym polega definicja przeciętności. A tu na vitalii to odkrycie warte nobla :) No nie będziemy wszystkie piękne, ani wybitnie inteligentne. Edytowany przez PowrozeJarmuzem 22 lutego 2021, 08:38 awokdas 22 lutego 2021, 08:39 PowrozeJarmuzem napisał(a):awokdas napisał(a):Cyrica napisał(a):Ale czemu od razu "piekne"? Piekno to cos ponad przeciętnością. Jesli wszyscy i zawsze bedą piekni, to stanie sie to zwykłe, a granica piekna sie przesunie. I to sie dzieje. Stąd te idiotyczne makijaże z rodowodem w erotycznych zabawach, coraz głębsze ingerencje chirurgiczno-kosmetyczne odczłowieczajace wygląd, pojecie atrakcyjności utożsamiane z poziomem narysowania na sobie człowieka, którym sie nie jest. Natura sie nie myli. Daje nam pewien poziom pigmentacji, odcienie i nasycenie, które ze soba współgraja. Zmiana jakiegoś parametru wymusza zmiane innego, zeby zachowac spójność. Najcześciej juz ufarbowanie włosów skłania do tego, że trzeba podciągnąć koloryt brwi, to sprawia że przestaje pasować nierównomierność cery wiec wjeżdza krycie podkładem, to zaś znów aż się prosi o wykonturowanie, czyli to co przed chwilą zostało przykryte nalezy domalować. Robi się z tego błędne koło. Fakt, rzeczą gustu jest to, że jakaś blondynka chce mieć czarne brwi i rzesy, tylko takie rzeczy to raczej u borsuka czy szopa, nie człowieka. Albo lepiej, kiedyś podobało się brwi-kreseczki, to sie wyskubało, a dziś nie ma, no to malujemy. A wystarczyło nie psuć. I zazwyczaj wystarczy nie psuć - ciała, cery, włosów. Sa pewne rzeczy które nam się z czasem zmieniaja na takie, jakich nie chcemy - brwi płowieja, siwieja włosy, na skórze pozstaja blizny czy przebarwienia, nasila się rumień. O ile staramy sie utrzymac status quo dotychczasowego dobrego wyglądu poprzez makijaż czy zabiegi, nie bedzie wielkiego rozdzwięku miedzy tym jak wyglądamy wchodząc i wychodząc z łazienki. Gorzej jeśli ten wygląd sobie wymyslimy, wtedy ten mem z poprzedniego watku jest naprawdę zabawny. a propos tych brwi, które trzeba dorysowywac, ciekawe czy kiedys wróci do łask owłosienie miejsc intymnych i co zrobia osoby po zabiegach laserem, bo juz czytałam, ze niektórzy faceci, jak slysza, ze dziewczyna miala usuwane owłosienie laserem, to sa zawiedzeni (nie mówię, zeby dla faceta zapuszczac tylko moze za 20lat będzie sie to podobac jak dziś te grube brwi). a co do odczlowieczania, to ostatnio przypadkiem widziałam teledysk takiego wokalisty The Weeknd... bosz co on z twarza z robil, a tak mi się podobał ? to chore Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że to charakteryzacja? :D Myślę, że cudze owłosienie łonowe i preferencje "niektórych" facetów (znów bracia samcy czy tym podobne internetowe zgrupowanie debili?) nie powinny Ci spędzać snu z powiek. W ogóle cudzy wygląd nie powinien spędzać nikomu snu z powiek, podobnie jak pisanie, że większość osób jest przeciętna z wyglądu - przecież na tym polega definicja przeciętności. A tu na vitalii normalnie odkrycie na miarę nobla. No nie będziemy wszystkie piękne, ani wybitnie inteligentne. tak? No mam nadzieję, bo sie go przestraszyłam a wszystkiego sie mozna spodziewać Nie spędza mi snu z powiek, myślę,co bedzie za x lat. Bo gusta sie zmieniają, jeszcze na poczatki lat 2000 maly zgrabny tyłek był seksowny, potem przyszla era Kim Kardashian i baby robia implanty pośladków Więc zgaduje, ze bedzie domalowywanie włosów/tatuaze imitujace owłosienie😂 Edytowany przez awokdas 22 lutego 2021, 08:46 Dołączył: 2019-11-13 Miasto: Puerto Jimenez Liczba postów: 707 22 lutego 2021, 08:46 awokdas napisał(a):PowrozeJarmuzem napisał(a):awokdas napisał(a):Cyrica napisał(a):Ale czemu od razu "piekne"? Piekno to cos ponad przeciętnością. Jesli wszyscy i zawsze bedą piekni, to stanie sie to zwykłe, a granica piekna sie przesunie. I to sie dzieje. Stąd te idiotyczne makijaże z rodowodem w erotycznych zabawach, coraz głębsze ingerencje chirurgiczno-kosmetyczne odczłowieczajace wygląd, pojecie atrakcyjności utożsamiane z poziomem narysowania na sobie człowieka, którym sie nie jest. Natura sie nie myli. Daje nam pewien poziom pigmentacji, odcienie i nasycenie, które ze soba współgraja. Zmiana jakiegoś parametru wymusza zmiane innego, zeby zachowac spójność. Najcześciej juz ufarbowanie włosów skłania do tego, że trzeba podciągnąć koloryt brwi, to sprawia że przestaje pasować nierównomierność cery wiec wjeżdza krycie podkładem, to zaś znów aż się prosi o wykonturowanie, czyli to co przed chwilą zostało przykryte nalezy domalować. Robi się z tego błędne koło. Fakt, rzeczą gustu jest to, że jakaś blondynka chce mieć czarne brwi i rzesy, tylko takie rzeczy to raczej u borsuka czy szopa, nie człowieka. Albo lepiej, kiedyś podobało się brwi-kreseczki, to sie wyskubało, a dziś nie ma, no to malujemy. A wystarczyło nie psuć. I zazwyczaj wystarczy nie psuć - ciała, cery, włosów. Sa pewne rzeczy które nam się z czasem zmieniaja na takie, jakich nie chcemy - brwi płowieja, siwieja włosy, na skórze pozstaja blizny czy przebarwienia, nasila się rumień. O ile staramy sie utrzymac status quo dotychczasowego dobrego wyglądu poprzez makijaż czy zabiegi, nie bedzie wielkiego rozdzwięku miedzy tym jak wyglądamy wchodząc i wychodząc z łazienki. Gorzej jeśli ten wygląd sobie wymyslimy, wtedy ten mem z poprzedniego watku jest naprawdę zabawny. a propos tych brwi, które trzeba dorysowywac, ciekawe czy kiedys wróci do łask owłosienie miejsc intymnych i co zrobia osoby po zabiegach laserem, bo juz czytałam, ze niektórzy faceci, jak slysza, ze dziewczyna miala usuwane owłosienie laserem, to sa zawiedzeni (nie mówię, zeby dla faceta zapuszczac tylko moze za 20lat będzie sie to podobac jak dziś te grube brwi). a co do odczlowieczania, to ostatnio przypadkiem widziałam teledysk takiego wokalisty The Weeknd... bosz co on z twarza z robil, a tak mi się podobał ? to chore Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że to charakteryzacja? :D Myślę, że cudze owłosienie łonowe i preferencje "niektórych" facetów (znów bracia samcy czy tym podobne internetowe zgrupowanie debili?) nie powinny Ci spędzać snu z powiek. W ogóle cudzy wygląd nie powinien spędzać nikomu snu z powiek, podobnie jak pisanie, że większość osób jest przeciętna z wyglądu - przecież na tym polega definicja przeciętności. A tu na vitalii normalnie odkrycie na miarę nobla. No nie będziemy wszystkie piękne, ani wybitnie inteligentne. tak? No mam nadzieję, bo sie go przestraszyłam a wszystkiego sie mozna spodziewać Nie spędza mi snu z powiek, myślę,co bedzie za x lat. Bo gusta sie zmieniają, jeszcze na poczatki lat 2000 maly zgrabny tyłek był seksowny, potem przyszla era Kim Kardashian i baby robia implanty pośladków Ale jaki to ma wpływ na Twoje życie i Twój związek? Zrobiłaś sobie implanty i lifting kocie oko a la Bella Hadid? Jakiś facet wyrzucił Cię z łóżka, bo tyłek miałaś za mały, a owłosienie niepotrzebnie usunięte? Bo ja mam wrażenie, że kardashianki kardashiankami, a i tak większość kobiet chodzi po domu w tych dresach czy legginsach, związuje włosy w kucyka i żyje dalej, bez względu na doczepy i lateksowe wdzianka kim i spółki. Dołączył: 2009-11-11 Miasto: Melbourne Liczba postów: 15311 22 lutego 2021, 08:53 Cieszę się, że mój tekst kogoś zainspirował :) Myślę, że nie. Myślę, że to raczej kobiety same siebie nie widzą jako ładne, bo czują jakieś ciśnienie, że trzeba się malować i wyglądać jak z Instagrama, a pewność siebie to podstawa atrakcyjności. Kobiety lubią podążać za modą bez zastanowienia w ogóle. Przykładem są brwi od szablonu, które odbierają twarzy naturalny charakter czy dające obrzydliwy odrost hybrydy. Wiele kobiet wygląda hot bez makijażu, a w albo jak klon z Instagrama albo jak stara baba. Wiele kobiet jest zagubionych mam wrażenie. Te odważne i pewne siebie robią po prostu to co chcą i się nie zastanawiają.

Dziewczyna Bez Stanika zdjęcia stockowe. strona z 100. Portret gorące kobiety w bielizna na ciemnym tle. Portret pięknej kobiety z długimi brązowymi włosami. Elegancka modna kobieta w bieliźnie. Sexy kobieta w bieliźnie trzyma kapelusz i obejmujące piersi. Portret sexy kobieta w bieliźnie na naturalnym ciemnym tle.
Śledzicie czasem media plotkarskie? Ja tak. Nauczyła mnie tego moja mama, kiedy byłam na studiach. Kiedy siedziałam na wykładach i się nudziłam – zaczęłam wchodzić na plotkarskie strony. I wiecie co zauważyłam? Że często pojawiają się tam szokujące wpisy, że dana osóbba pokazała się bez makijażu. Newsy w stylu: prawdziwa twarz X! I te komentarze autora postu: ładna? Podoba Wam się bez makijażu? – Oczywiście, że NIE!Kobieta bez makijażu jest po prostu brzydka!Kiedy braliśmy ślub kościelny, miałam pełen full wypas makijaż. Krem, podkład, fluid, cienie, rozświetlacz, róże i inne bronzery. Byłam zrobiona. Mój mąż natomiast – nawet się nie ogolił; o żadnych pudrach i fluidach nie wspominając. Wkurzyło mnie to. Ja, żeby dobrze wyglądać, musiałam prosić świadkową o makeup, a ten mój mąż żeby dobrze wyglądać nawet nie musiał się golić. Nie musiał nic robić! I wiecie, nie dawało mi to spokoju. Siedząc na różnych forach ślubnych, widząc jak dziewczyny wrzucają swoje zdjęcia w próbnych (!) makijażach zaczęłam zastanawiać się po co my to robimy? Dlaczego tak wciąż i wciąż sięgamy po kosmetyki, malujemy się, wydajemy kupę kasy na to wszystko, nie tylko w dniu ślubu, ale i na co dzień, kiedy nasi faceci w najlepszym wypadku użyją wody po goleniu?I tak wchodząc na taki portal plotkarski zrozumiałam przyczynę. Hejt akurat padł na żonę Sławomira, tego od miłość, miłość w Zakopanem. Portal postanowił skrytykować ją (już nie pamiętam czy to był ich komentarz, czy postanowili upublicznić czyjś komentarz, nie mniej oni przyczynili się do propagowania wyśmiewania innych) – że bez makijażu wygląda jak facet! Rozumiecie to? Osoba sceniczna, która na scenie ma jakiś makijaż, jest częścią jakiegoś przedstawienia w życiu prywatnym postanowiła pokazać ich życie i siebie bez makijażu, siebie naturalną, od razu spotkała się z obrażaniem – bo nie wygląda jak na scenie!Wiecie, ja na co dzień chodzę bez makijażu. Maluję się naprawdę od wielkiego dzwonu. Moja awersja do fluidu wzięła się z problemów z cerą, której dodatkowo nie chciałam pogarszać zatykając ją chemią. Mój mąż, moi znajomi, przyjaciele, rodzina są przyzwyczajeni do tego, że ja się po prostu nie maluję. Dla nich ja bez fluidu jestem normalna. Tak wyglądam. Zawsze. Ale w przypadku celebrytów jest inaczej. W telewizji, na koncertach, w spektaklach widzimy ich w pełnej charakteryzacji. I do takiego ich widoku my, odbiorcy, fani, krytycy jesteśmy przyzwyczajeni. Dla nas – oni medialni są wiecie, że potrzebna są 3 dni aby przyzwyczaić się do nowego wyglądu? Bez znaczenia, czy to swojego, czy obcej osoby. Przez pierwsze 3 dni wydaje nam się, że wygląda się dziwnie, a później, po tych 3 dniach, ten wygląd jest dla nas normą. Nasz mózg przestaje jakby “pamiętać”, że wyglądało się kobiet próbuje za pomocą makijażu leczyć swoje kompleksy, dodawać sobie pewności siebie. Czasem – za pomocą fluidu, cieni, rozświetlaczy i bronzerów próbuje zaakceptować swój wygląd. Uwierzyć w siebie, w swoją wyjątkowość, w swoje piękno. Akceptacja siebie jest szalenie trudna. Kiedy ja patrzę w lustro to widzę, że przytyłam. Widzę te dodatkowe kilogramy i nie muszę w tym celu zakładać starych spodni, które kiedyś były na mnie za duże, a teraz są ok. Ja to widzę. Ale nie chciałabym by ktokolwiek powiedział mi – teraz nosisz rozmiar 38. Gruba świnia z ciebie. Kiedyś byłaś chudsza, a teraz grubas tak działają media! Tak działają i media, i social media! Popijając piwko w upalny dzień, siedząc w mieszkaniu, w którym jest tak gorąco, że człowiek się roztapia, od niechcenia taki “anonim sasa” rzuci komentarz “o kurwa, bez makijażu wyglądasz jak facet!” i przescrolluje stronę dalej. Ale ten komentarz zostaje. I przeczyta go ta osoba. I jakiego by dystansu do siebie nie miała zrobi jej się fest osoby zza telewizora przywykły do wyglądu scenicznego. Przywykły do sztuczności i pozerki. Ale wielu w życiu codziennym ceni sobie naturalność. Chce naturalnej kobiety, naturalnego wyglądu. To czemu w stosunku do celebrytów oczekujemy ciągłego makijażu? Te osoby nie mają prawa do naturalności? Czy jeśli na co dzień chodzimy do pracy elegancko ubrani, garsonki, spodnie 7/8 i koszule to znaczy, że po pracy nie możemy założyć dresu?Ja wiem, że w mediach liczy się wygląd. Lepiej klikalni są ci ładni. Każdy z nas woli oglądać ładne zdjęcia, coś wyjątkowego, niż codzienność. Ale warto pamiętać, że za tym ładnym i zrobionym kryje się normalność. Kryją się przebarwienia skóry, jaśniejsze brwi, krótsze rzęsy, mniejsze usta. Kryją się też boczki pod luźnymi że przy zastosowaniu tych wszystkich kosmetyków wyglądamy lepiej. To jest fajne! Ale warto pamiętać, że bez nich – wcale nie jesteśmy brzydsi ani gorsi. Jesteśmy sobą. Brak makijażu nie ujmuje nam atrakcyjności, tak samo jak (wbrew temu co twierdził mój poprzedni kierownik w pracy) pozytywne nastawienie do świata i dobry humor nie odbiera kompetencji.[wc_box color=”primary” text_align=”left” margin_top=”” margin_bottom=”” class=””]Czy wiesz, że… Jeśli chcesz być powiadamiana o nowych postach – możesz pobrać bezpłatną aplikację MYNASWOIM i dostawać powiadomienia o nowych postach na swoim telefonie :) Aplikacja jest dostępna na androida i iOS[/wc_box]
Zdania są podzielone aczkolwiek wielu mężczyzn mówi że lubi kobiety bez makijażu – są wtedy naturalne i widać ich prawdziwe piękno. To co mężczyźni mówią okazuje się jednak jedynie społecznie oczekiwanym farmazonem, badania eksperymentalne pokazują bowiem że bardziej atrakcyjna jest jednak kobieta umalowana. Nad wpływem Jako kobiety, wszystkie jesteśmy piękne, ale nie ukrywajmy, że jest jeszcze lepiej gdy nasze atuty podkreślone są makijażem. Gwiazdy bez makijażu nie wyglądają atrakcyjnie. Bez tony tapety pewnie nikt nie rozpoznaje ich na ulicy. Sami się przekonajcie. Oglądamy programy telewizyjne, gale, rozdania nagród, przeglądamy Instagram’a i Facebook’a, zachwycamy się gwiazdami, które nas inspirują. Jednak gwiazdy i nasi idole są ludźmi, takimi samymi jak my. Nad ich wizerunkiem często pracuje cały sztab ludzi. Gdyby wyszły bez makijażu na ulicę, pewnie nikt nawet by ich nie rozpoznał. Dlatego uszy do góry! Twoja poranna twarz nie jest taka zła:) 1. Katy Perry2. Amanda Seyfried3. Pamela Anderson4. Madonna5. Eva Longoria6. Mila Kunis7. Tyra Banks8. Cameron Diaz 1. Katy Perry Królowa kolorowych makijaży, fantazyjnych fryzur i cukierkowych kreacji. Na co dzień nie jest już tak kolorowo. Szara cera, podkrążone oczy, oj chyba ktoś tu miał ciężką noc. „No cóż!” / 2. Amanda Seyfried Amanda jest przykładem na to, że bez makijażu można wyglądać równie ładnie. Ma jasną, błyszczącą cerę i zarumienione policzki. Wygląda jednak nieco zwyczajnie. Dopiero makijaż wydobywa z jej twarzy piękno, podkreślając jej największe atuty, czyli oczy i usta. 3. Pamela Anderson Ikona, sex bomba. Kto nie wzdychał do Pameli, kiedy była jeszcze gwiazdą „Słonecznego Patrolu”? Dziś Pamela nadal jest piękną kobietą, jednak czas zrobił swoje. Bez makijażu przypomina zwykłą, szarą kobietkę, która niczym nie wyróżnia się z tłumu. „Wszystko w porządku?” / 4. Madonna Ząb czasu ugryzie każdego, nawet królową Popu. Madonna ma bardzo wytrenowane ciało, nie jedna młoda dziewczyna mogłaby jej pozazdrościć kondycji i gibkości. Jednak twarz bez makijażu zdradza jej wiek. W każdym razie nie ma jej się co dziwić. Koncerty, trasy, stres i zmęczenie mają niemały wpływ na jej wygląd. Mimo wszystko Madonna jest piękną kobietą. 5. Eva Longoria Ma małą i ładną twarz, która może być jeszcze piękniejsza dzięki odrobinie makijażu. Jej look na czerwony dywan jest zawsze bezbłędny. Eva jest latynoską, nie widać po niej upływu czasu. Ma wyraziste rysy twarzy, które warto czasami delikatnie podkreślić. Eva to naturalne piękno. 6. Mila Kunis Nie raz została okrzyknięta najpiękniejszą kobietą świata. Czy szanowne jury oceniało również wygląd „prosto z łóżka”? Mila ogarnij się, tytuł królowej piękności zobowiązuje. 7. Tyra Banks Jest supermodelką i byłym aniołkiem Victoria Secret. Tyra jest twardą babką, ale z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie. Często opowiada o swoich wadach takich jak duży tyłek czy wysokie czoło. Tyra jest bardzo charakterystyczna. Dzięki makijażowi zmienia się w prawdziwą Super Star! 8. Cameron Diaz Amerykańska piękność. W filmach zazwyczaj gra sex bomby i podrywaczki. Jednak jej codzienny wygląd pozostawia dużo do życzenia. Blada cera, trądzik i cienkie, przyklapnięte włosy nie wskazują na pozytywne cechy gwiazdy filmowej. Cameron wygląda bez makijażu jak jedna z tysiąca kobiet spotykanych na ulicy. „Mam to gdzieś” / (źródło: Kliknij, aby ocenić ten post! [Całkowite: 25 Średnia: 5]
Pobierz darmowe zasoby graficzne: Dziewczyna W Bikini. 96 000+ wektorów, zdjęć stockowych i PSD. Za darmo do użytku komercyjnego Wysokiej jakości obrazy. #freepik
W ostatnim czasie coraz większą popularnością cieszy się naturalność. Po latach noszenia ciężkiego, kryjącego makijażu gwiazdy nabierają odwagi, by pokazywać się w social mediach bez niego. A jak wyglądają polskie gwiazdy bez makijażu? Margaret, Maja Sablewska czy Małgorzata Kożuchowska zachwycają! Przyzwyczailiśmy się, że gwiazdy pokazują się nam w swoim najlepszym wydaniu. Na czerwonych dywanach, ściankach i premierach olśniewają wyglądem. Piękne fryzury, misterne makijaże i luksusowe stylizacje to w świecie show-biznesu codzienność. Coraz częściej jednak odchodzi się od tego blichtru. W ostatnich latach dużo mówi się o naturalności. Na instagramie coraz częściej możemy zobaczyć polskie gwiazdy bez makijażu. ESKA XD #030 - FAME MMA 11, KOZACKA MIŁOŚĆ, SEKRETY PIŁKARZY Tak wyglądają polskie gwiazdy bez makijażu Kiedyś zobaczenie gwiazdy bez makijażu graniczyło z cudem. Jednak w dobie Instagrama i całodobowego kontaktu z fanami, wygląda to zupełnie inaczej. Polskie celebrytki nabierają odwagi i coraz częściej pokazują się w naturalnym wydaniu. Zobaczcie, jak zniewalająco wyglądają! Ile lat mają polskie gwiazdy? Pytanie 1 z 6 Ile lat ma Tomasz Kammel? Zobacz też: Fagata bez makijażu – mamy zdjęcia! Fagata to pseudonim znanej influencerki młodego pokolenia, Agaty Fąk. Dziewczyna zgromadziła rzesze fanów w swoich mediach społecznościowych. Obserwuje ją ponad milion użytkowników Tiktoka oraz Instagrama. Ma też konto w serwisie YouTube, gdzie zgromadziła 351 tysięcy subskrybentów. .